Trudności z zasypianiem, ciągłe wybudzanie się czy natłok myśli to nie zawsze kwestia złego materaca, nadmiaru kofeiny lub zbyt długiego wpatrywania się w ekran telefonu. Zazwyczaj to wyraźny sygnał od naszego organizmu. Kiedy w ciągu dnia pędzimy, zagłuszając własne emocje i odkładając trudne sprawy na później, wieczorna cisza staje się momentem, w którym to wszystko wreszcie domaga się uwagi. W gabinecie terapeutycznym można przyjrzeć się bezsenności jak barometrowi.
Z czym najczęściej mierzymy się po zmroku?
Jednym z najczęstszych zmagań osób, którym towarzyszy bezsenność jest nocna gonitwa myśli - zaledwie przykładasz głowę do poduszki, a Twój mózg uruchamia długą listę rzeczy do zrobienia, analizuje dawne błędy lub zaczyna tworzyć scenariusze na przyszłość (często niestety czarne…). Powtarzające się trudy w zasypianiu potrafią przerodzić się w stały lęk przed samym zasypianiem gdy moment pójścia do łóżka przestaje kojarzyć się z odpoczynkiem. Zaczyna budzić stres, frustrację i niechęć przed kolejną samotną walką o choćby kilka godzin snu. Sen bywa płytki, rwany. Łatwe wybudzanie, jakby sen był jednocześnie stałym czuwaniem. Pobudka przy najmniejszym szmerze, organizm nie potrafi wejść w fazę głębokiego odpoczynku, a rano jest jeszcze większe wyczerpanie. Klienci często wspominają o wrażeniu zacisku, zamrożenia w ciele. Próbom zaśnięcia towarzyszy zaciskanie zębów, spięte ramiona lub ściśnięty żołądek – ciało pozostaje w trybie pełnej gotowości, jakby wciąż odpierało jakiś atak.
Co można zyskać, wnosząc temat problemów ze snem do gabinetu?
Podobnie jak w innych obszarach, psychoterapia daje szansę na zmianę, poszerza świadomość i może znacząco wspierać w powrocie do zdrowego snu. Odkrycie i modyfikacja nawyków oraz przekonań, które kradną sen, często w bardzo realny sposób wpływa na jakość snu oraz pozbycie się bądź zmniejszenie problemów z bezsennością.


